Okres staropolski

Lokacja Husowa na prawie niemieckim

Osadnictwo okolic Łańcuta w II połowie XIV wieku

Gdy w 1340 r. Kazimierz Wielki opanował część Rusi Czerwonej, polski władca zdawał sobie sprawę, że konieczne jest trwałe zespolenie zajętych ziem z Koroną. Osiągnięcie tego celu możliwe było przez utworzenie organizacji kościoła katolickiego oraz osadnictwo przy pomocy kolonistów z zachodu. Prawdopodobnie już w 1349 r. Kazimierz Wielki mianował Ottona Pileckiego herbu Topór starostą generalnym ziem ruskich. W ten sposób stał się pierwszym potwierdzonym przez źródła właścicielem dóbr łańcuckich. On też przeprowadził zakrojoną na szeroką skalę kolonizację na prawie niemieckim. W tego typu osadnictwie kmiecie rządzili się własnym (to jest magdeburskim) prawem, zaś zamiast danin i służebności płacili czynsz. Osady zakładane według wzorów niemieckich były wsiami leśno-łanowymi o kształcie dostosowanym do warunków terenowych. Najczęściej były to wsie łańcuchowe, ciągnące się doliną wzdłuż głównego potoku. Łany wytyczano prostopadle do osi wsi, stąd też osada stopniowo rozrastała się ku coraz wyższym partiom wzgórz. Natomiast środkiem wsi biegło tzw. nawsie, czyli pas wspólnej ziemi. Tak też wyglądał pierwotnie Husów.

Otton Pilecki zakładał nowe osady głównie na południe od Łańcuta. Wspomina o nich list kardynała Demetriusa z 1384 r. wymieniający parafie w okręgu Łańcuta. Są to: Cremnecz (Krzemienica), Wyssoka, Helwygheshow (Albigowa), Markenhow (Markowa), Cossyn (Kosina), Czetyes (Sietesz), Nawedorph (Kraczkowa), Langenhow (?), Schonerwalt (Sonina) i Henselshow cum caeteris villis (Handzlówka z innymi wsiami). Spośród wymienionych osad tylko w stosunku do dwóch znane są daty powstania (Kraczkowa 1369 i Langenhow 1381). Tradycja podaje z kolei, że Krzemienica powstała najwcześniej z nich wszystkich. Te informacje sugerować by mogły, że kardynał wymienił wsie według metryki ich powstania. Przy takim założeniu wsie położone na skraju Pogórza Dynowskiego powstałyby później. I rzeczywiście przywilej lokacyjny wsi Langyn Aw (Langenhow) mówi o gęstych i ciemnych lasach w pobliżu Łańcuta oraz wsi już lokowanych. Większość badaczy uważa, że ową tajemniczą wsią Langyn Aw jest Handzlówka. Twierdzą oni mianowicie, że wymienione w liście kardynała Demetriusa wsie Langenhow i Hanselshow oznaczają tę samą osadę- Handzlówkę. Zasadźca wsi nazywał się bowiem Hansyl Lang (Jan Długi), a więc w użyciu były dwie nazwy. Ponieważ jednak ówczesna ludność częściej używała nazwy pochodzącej od imienia, przeto nazwa Langenhow wyszła z użycia. Nieco innego zdania był natomiast Wincenty Styś, który sądził, że może tu chodzić o Husów lub Głuchów. Za jego rodzinną miejscowością przemawiały następujące fakty: 1) obszar Husowa osiągnął 108 łanów, czyli tyle ile określono w dokumencie lokacyjnym wsi Langyn Aw, 2) w 1450 r. wśród wsi należących do dóbr łańcuckich wymieniono Husów, podczas gdy o wsi Langenhow słuch zaginął, 3) w momencie lokacji Husów porośnięty był gęstymi lasami, 4) grunty należące niegdyś do górnego folwarku miały pod koniec XVIII w. powierzchnię równą 4 łanom sołtysim wyznaczonym w dokumencie lokacyjnym wsi, 5) Handzlówka musiała powstać wcześniej, skoro 3 lata po lokacji Langyn Aw była już siedzibą parafii. Obecny stan badań nie pozwala zamknąć tego sporu. W każdym bądź razie Husów mógł zostać założony w przedostatniej dekadzie XIV w. Być może istniał już na początku lat 80. i w liście kardynała Demetriusa objęty został zwrotem Henselshow cum caeteris villis.

Lokacja Husowa i rozwój przestrzenny wsi

Można przypuszczać, że Husów został lokowany na podobnych zasadach jak tajemnicza wieś Langyn Aw, a więc- jak to określono w dokumencie lokacyjnym- „według sposobu i zwyczaju innych do nas należących, w okręgu i w pobliżu miasta naszego Łańcuta założonych wsi”.

Dokument lokacyjny, którego odbiorcą był zasadźca, formułował przywileje i obowiązki kolonistów oraz nazwę i obszar wsi. Wyłączał też jej mieszkańców spod prawa polskiego, zobowiązując ich do przestrzegania zasad prawa magdeburskiego. W myśl tego prawa na czele wsi stał sołtys (najczęściej zostawał nim zasadźca), którego funkcja była dziedziczna. Jego zadaniem było odmierzenie określonej w dokumencie ilości łanów. Z tej liczby zasadźca wyznaczał dla siebie kilka łanów (w przypadku wsi Langyn Aw cztery), z których on i jego następcy byli zwolnieni od wszelkich opłat na rzecz pana. Na tych łanach sołtys miał prawo założyć dwie karczmy i dwa młyny o dowolnej mocy kół, a także osadzić na swych gruntach kilku rzemieślników (kowala, rzeźnika, krawca, szewca i piekarza). Dalej sołtysowi przysługiwało prawo do części czynszów ściąganych przez pana ze wsi (najczęściej była to 1/6 ogólnej sumy), jak również należała mu się trzecia część z opłat sądowych z racji piastowania przez sołtysa funkcji sędziego ławy wiejskiej. Powyższe przywileje miały być dla zasadźcy wynagrodzeniem za trudy związane z zorganizowaniem wsi na owych zasadach, stanowić też miały dla niego zachętę do sprawnego wywiązania się z obowiązków sołtysa. Najważniejszym z nich była służba wojskowa „z włócznią”, ponadto przewodniczenie ławie sądowej, zbieranie czynszów oraz coroczne urządzanie obiednego dla pana.

Przywilej lokacyjny uściślał również prawa i obowiązki chłopów-osadników. Każdy z nich otrzymywał łan ziemi według miary magdeburskiej. Dwadzieścia lat wolnizny miało umożliwić im zagospodarowanie swoich majątków. Tak długi okres zwolnienia od czynszów i innych danin świadczy, że wieś zakładano na tzw. surowym korzeniu. Pan nie określił w dokumencie lokacyjnym wielkości przyszłych świadczeń, zaznaczył jednak, że będą one takie same, jak w pobliskich wioskach. Prócz tego gromada otrzymywała na wspólny użytek dwułanowy skotnik, czyli pastwisko. Wreszcie dwa łany przeznaczono dla miejscowego kościoła.

Powyższe zapisy można określić mianem planu. W rzeczywistości bowiem żaden przywilej lokacyjny nie został w pełni zrealizowany. W przypadku Husowa (i Handzlówki) rozwój wsi utrudniały trudne warunki terenowe i przyrodnicze. Ta okoliczność sprawiła, że nadziały w Husowie były większe niż zwykle. Przeprowadzona przez Stysia wnikliwa analiza map katastralnych Husowa udowodniła, że w omawianej wsi nadziały wahały się w granicach 60-70 morgów w zależności od jakości gruntu (odpowiadało to 2 łanom magdeburskim). Jeśli pierwszych osadników było tylko kilkanaście rodzin, to wydaje się pewne, że swoje domostwa zbudowali w górnej części wsi. Były tam bowiem znacznie korzystniejsze warunki gospodarowania (lepsze gleby, mniejsza liczba potoków, bliskość miasta). Tymczasem Dół przez długie lata porastał jeszcze gęstym lasem, ponieważ słabsze gleby i mnogość jarów zniechęcały do osadnictwa. Ponadto, Husów rozwijał się na tyle wolno, że Dołu nie miał kto kolonizować. Rejestry poborowe z XVI w. ciągle powtarzały istnienie w Husowie niedużej liczby łanów chłopskich. Jest to całkiem możliwe, zważywszy, że Dół zasiedlony został gdzieś pod koniec XVI w. Świadczy o tym zapis pochodzący z roku 1612, w którym mowa jest o Marcinie Koziku oraz Wojciechu i Ambrożym Dudku, „którzy na rolach niżey wykopanych osiedli”, a zatem poniżej kościoła położonego na końcu wsi. Wymienieni chłopi odmawiali wówczas płacenia mesznego, być może właśnie dlatego, że osiedli na gruntach nowych. Znamienny jest również kształt łanów położonych w dolnej części wsi. Nie są one wąskie i długie jak na Górze, ale szerokie i krótkie. Może mieć to związek z powstaniem dwóch wsi, Tarnawki i Chodakówki, które w miarę rozwoju rozrosły się pozostawiając dolnej części Husowa niewielki obszar. Ten znaczny rozrost wsi został jednak zahamowany w burzliwym XVII w. Dwa najazdy tatarskie, przechody wojsk koronnych, szwedzkich, węgierskich i kozackich, dokonały pewnych zniszczeń (choć nie tak dużych jak w okolicy). Dopiero w drugiej połowie XVIII stulecia nastały spokojniejsze czasy i powiększająca się populacja zmuszała chłopów do dalszego karczowania swoich lasów. W ten sposób zanikł zupełnie las graniczny między Husowem i Markową, a jeśli ostały się lasy przy granicy z Sieteszą i Manasterzem, to tylko dlatego, że stanowiły własność pańską.

Nazwa wsi

Pochodzenie nazwy wsi nie zostało nigdy wyjaśnione. Trudno ustalić nawet, czy nazwa ta powstała w momencie lokacji wsi, czy też osadnicy przyjęli dotychczas istniejącą. W źródłach występują następujące nazwy wsi: Hussow, Huszszow, Ussow, Huczow, Huszowa, Huschau, Hussav, Hussau, Hussów.

W okresie panowania austriackiego rozpowszechniła się teza o niemieckim pochodzeniu Husowa. Tego typu informacje publikowano w szematyzmach (państwowych i kościelnych) oraz leksykonach i słownikach. Faktem jest, że wiele sąsiednich wsi ma nazwy o niemieckim rodowodzie np. Markowa (niegdyś Markenhow), Handzlówka (Henselhow) czy Albigowa (Helwygeshow). Typowy jest tu drugi człon nazwy how, tj. „poręba”. Z tego można wnioskować, że pierwszymi zasadźcami wymienionych osad byli Mark, Hensel i Helwyg. Podobnie i w przypadku Husowa (zakładając, że pierwotna nazwa brzmiała Hushow) można by przypuszczać, iż organizatorem wsi był niejaki Hus (Huss, Husch).

Druga teoria głosi, że nazwa Husowa ma rodowód polski. Tymczasem, koncepcja polska, podobnie jak poprzednia, również jest pozbawiona mocnych argumentów. Niemiecki formant –aw (lub –au) jest zbliżony do polskiego formantu –ów. Domniemany Huss (lub Hus) mógł być równie dobrze Polakiem ze Śląska lub Czechem. W ten sposób mogła powstać nazwa odimienna. Na korzyść polskiej koncepcji przemawiają najstarsze źródła (występuje tam nazwa Hussow).

Na możliwość ruskiego pochodzenia nazwy Husowa zwrócił uwagę W. Makarski. Miałaby ona wywodzić się od ruskiego słowa hus’, czyli gęś, a spolszczona nazwa wsi brzmiałaby Gęsiów. Hipotezę tę można by odrzucić jako mało prawdopodobną, gdyby nie fakt posługiwania się starszyzny wiejskiej pieczęcią gminną z wizerunkiem gęsi (ciekawe, że pojawiła się dopiero w XIX w.).

Istnieje jeszcze jedna koncepcja- zakłada ona, że pierwotna nazwa lokowanej wsi uległa z czasem zmianie. W takim przypadku element osadniczy musiał być złożony w znacznej mierze z ludności miejscowej. Nazwę określoną w dokumencie lokacyjnym dość szybko porzucono i powrócono do dawnej (Husów). Taki wariant mógł być prawdopodobny, szczególnie, że w podobny sposób wieś Nawedorph (1369) stała się Kraczkową. Można sądzić, że w niektórych wypadkach koloniści osiedlali się na gruntach wsi już istniejących posiadających starą nazwę. Znakomitym przykładem jest tu Krzemienica, która pomimo osiedlenia się w niej etnosu niemieckiego zachowała swą pierwotną nazwę. W przypadku Husowa mogło być podobnie.