Okres staropolski

Źródła

Przywilej lokacyjny wsi Langyn Aw z 23 listopada 1381 r.

In Nomine Domini Amen. Cum omnes empciones, vendiciones, donaciones et resignaciones seu qualescunque contractus nullum robur perpetue firmitatis per se valeant optinere nisi solempni titulo literarum testiumque annotacione fuerint roborate, Ea propter nos Otto Palatinus et Capitaneus Sandomiriensis, dominus heresque de Pilicia, volentes et cupientes ampliare et augere census, redditus et proventus nostri domini in silvis et mericis opacis et condensys in districtu Lanssuth nostre civitatis situatis, de quibus nobis nostrisque antecessoribus penitus nullus fructus et utilitas proveniebat et oriebatur, in prefatis itaque silvis et mericis villam decrevimus collocare seu eciam situare, nomen eedem ville Langyn Aw inponentes. In qua quidem villa provido circumspectoque viro Lang Hansyl suisque liberis ac legittimis successoribus Sculteciam in perpetuum iure hereditario damus presentibus et assignamus, maturo consilio multorum proborum super eo preaccepto. In prefata itaque villa Langyn Aw prefatus Scultetus Lang Hansyl centum et octo laneos seu mansos iure Meydburgensi mensuratos collocare debet et tenetur. Quos centum et octo laneos non alterius iurisdiccioni ad collocandum subdere promittimus, nisi iuridiccioni Sculteti prenotati alias Lang Hansyl, de quibus quidem centum et octo laneis sepe tacto Sculteto Lang Hansyl suisque liberis ac legittimis successoribus Quatuor mansos seu laneos liberos ab omni nostra solucione et colleccione damus et assignamus. Item pro Eclesio duos et pro tempe alias Scotnicza similiter duos mansos damus et assignamus. Ceterum prefato Sculteto damus et conferimus duas, thabernas, duo molendina, quotquot rotas in hisdem molendinis facere potest. Item damus sepiusdicto Sculteto quinque artifices, scilicet fabrum, carnificem, sartorem, sutorem et pistorem et hys quinque artificibus unicuique pro orto unum quartale agri; damus denique dicto Sculteto sextam partem de censibus ville ex eadem provenientibus et tercium denarium de re quacunque iudicata; qui quidem Scultetus suique Iiberi ac legittimi successores iudicare debent et possunt omnes causas magnas sive parvas secundum exigenciam iuri Meydburgensi. Hec itaque omnia et singula prenarrata sepissime tacto Sculteto Lang Hansyl suisque liberis ac legittimis successoribus ab omnibus nostris solucionibus et laboribus libera facimus presentibus et soluta; ut autem prenarrata villa nostra Langyn Aw eo cisius et facilius possit col-locari, omnibus et singulis kmethonibus et incolis in dicta villa coma-nentibus vel comanere volentibus a data presencium viginti annorum per spacium damus et concedimus omnimodam libertatem ab omnibus nostris solucionibus, laboribus, angarys et preangarys et alys quibusvis colleccionibus, quibuscunque nominibus vocitentur. Qua itaque libertate elapsa seu exspirata omnes kmethones et incole in prefata villa Langyn Aw commorantes nobis nostrisque liberis ac legittimis successoribus census et honores solvere sint astricti secundum modum et consuetudinem aliarum nostrarum villarum in districtu et vicinio Lanssuth civitatis nostre locatarum. In recompensam vero premisse nostre donacionis multociens tactus Scultetus suis cum liberis ac legittimis successoribus ad quamvis expedicionem cum hasta nobis nostrisque successoribus servire teneatur; prandiales vero alias obedne ipse Scultetus quolibet in anno per quatuor scotos semel nobis ordinabit seu presentabit, kmethones vero omnes et singuli ibidem perseverantes similiter per quatuor scotos et hoc bis per annum nobis dabunt et presentabunt, et hoc libertate premissa exspirata. Quam quidem Scultetiam in dicta villa Langyn Aw prenarratus Scultetus Lang Hansyl suis cum liberis ac legittimis successoribus tenebit, habebit et pacifice possidebit, vendet, donabit et comutabit et pro sua suorumque successorum voluntate convertet, ut autem premissa omnia robur perpetue firmitatis possint optinere presentes litteras confici fecimus, nostri Sigilli maioris munimine ipsos roborantes.

Actum et datum Lanssuth die beati dementis pape anno Domini millesimo trecentesimo octuagesimo primo Presentibus Michaele truth fraw advocat, Niclone alias Tropar, Nicolao Bar[…]dar, Manczlone, Petro alias Gostnar consulibus civitatis nostre Lanssu­th, Hannus ow stachar Sculteto de Crzemenicza et alys multis fide dignis. Scriptum autem per Mathiam de Lgotha heredem, notarium Curie nostre.

W imię Pańskie amen. Gdy żadne kupno, żadna sprzedaż, darowizna czy zrzeczenie się, ani żadna jakakolwiek ugoda sama przez się mocy wiecznej niewzruszalności dostąpić nie może, jeżeli uroczystym aktu sporządzeniem i świadków zapisaniem zatwierdzona nie została – przeto my Otto wojewoda i starosta sandomierski, pan i dziedzic Pilczy, usiłując i pragnąc pomnożyć czynsze, daniny i przychody państwa naszego z lasów i puszcz ciemnych i gęstych w okręgu miasta naszego Łańcuta leżących, które nam i poprzednikom wcale żadnego nie przynosiły pożytku ani korzyści, postanowiliśmy w wymienionych lasach i puszczach założyć i osadzić wieś, nadając tejże wsi nazwę Langyn Aw w której to wsi rozważnemu i opatrznemu mężowi nazwiskiem Lang Hanzyl, tudzież potomkom i prawnym jego następcom, dajemy i wyznaczamy wieczyście prawem dziedzicznym sołectwo, zasięgnowszy najpierw w tym względzie rozważnej rady wielu oddanych. W wymienionej przeto wsi Langyn Aw ma wspomniany sołtys Lang Hanzyl założyć i utrzymać sto osiem łanów według prawa magdeburskiego odmierzonych. Przyrzekamy też, iż tych sto i osiem osadzić się mających łanów pod niczyje inne sądownictwo nie oddamy jak tylko pod sądownictwo wspomnianego sołtysa czyli Langa Hanzyla, z których to stu ośmiu łanów wymienionemu często sołtysowi Langowi Hanzylowi, tudzież potomkom i prawnym następcom jego, dajemy i naznaczamy cztery łany od wszelkiego dla nas czynszu i opłaty wolne. Dla kościoła zaś dwa i na pastwisko czyli skotnicę także dwa łany dajemy i wyznaczamy. Oprócz tego dajemy i pozwalamy wspomnianemu sołtysowi założyć dwie karczmy i dwa młyny o tylu kołach, ile się ich w tychże młynach urządzić da. Dajemy także często wymienionemu sołtysowi pięciu rzemieślników, a mianowicie: kowala, rzeźnika, krawca, szewca i piekarza a każdemu z tych pięciu rzemieślników po ćwierci roli na ogród; dajemy w końcu wspomnianemu sołtysowi część czynszów z tejże wsi należących się, i trzeci denar od każdej sprawy sądowej, który to sołtys, zarówno jak i jego dzieci i prawni następcy, sądzić mają i mogą wszystkie sprawy, czy to wielkie czy to małe, według wymagania prawa magdeburskiego. Wszystko tedy, co się w ogólności i szczegółowo przyrzekło powtarzanemu często sołtysowi Langowi Hanzylowi i jego dzieciom i prawnym potomkom, od wszelkich opłat pieniężnych i robocizn względem nas uwalniamy niniejszym i wyzwalamy; aby zaś wymieniona wieś nasza Langyn Aw tym prędzej i łatwiej osadzona być mogła, wszystkim w ogóle i każdemu w szczególności kmieciom i mieszkańcom w założonej wsi osiadłym lub osiąść chcącym dajemy i przyznajemy zupełną, przez okres lat dwudziestu trwać mającą, a z dniem dzisiejszym rozpoczynającą się wolność od wszelkich nam należących się świadczeń robocizn i opłat, jakąkolwiek nazwą są oznaczone. Po upływie jednak tej wolności, wszyscy kmiecie i mieszkańcy w wymienionej wsi Langyn Aw przebywający będą nam, naszym dzieciom i prawnym potomkom płacić czynsze i inne opłaty według sposobu i zwyczaju innych do nas należących, w okręgu i w pobliżu miasta naszego Łańcuta założonych wsi. Jako rekompensatę tej darowizny, wielokrotnie wymieniany sołtys, jak i jego dzieci i prawni potomkowie, winni nam służyć na każdej wyprawie wojennej z włócznią; oprócz tego obiedne nam sołtys każdego roku za cztery skojce urządzi i zastawi, kmiecie zaś tamże przebywający, wszyscy bez wyjątku, także za cztery skojce, lecz dwa razy do roku, obiedne dla nas dadzą i urządzą, a to po upływie wspomnianej wolnizny. Które to sołectwo w wymienionej wsi Langyn Aw wspomniany sołtys Lang Hanzyl i jego dzieci i prawni potomkowie dzierżyć, mieć i nienaruszenie posiadać, sprzedać, darować i zamieniać albo też nim według własnej i potomków woli rozporządzać będą mogli, aby zaś wszystko przyrzeczone moc wiecznie obowiązującą otrzymać mogło, niniejsze pismo znakiem większej pieczęci naszej stwierdzić rozkazaliśmy.

Sporządzono dokument i wydano go w Łańcucie w dzień świętego Klemensa papieża, roku Pańskiego tysięcznego trzechsetnego osiemdziesiątego pierwszego w obecności Michała „truth fraw” wójta, Mikołaja Tropar Mikołaja Bar[…]dar, Mencla, Piotra czyli Gostnar, radnych miasta naszego Łańcuta, Hans ow Stachar, sołtysa z Krzemienicy, tudzież wielu innych wiarygodnych; pisano zaś ręką Macieja, dziedzica na Lgocie, pisarza dworu naszego.

Wyjaśnienia:

1. Langyn Aw = Lang – Długi + der Hau – miejsce pod wyrąb (polana); stąd Langyn Aw = polana Długiego.

2. Lang Hansyl = Hans Lang = Jan Długi – zasadźca wsi i pierwszy sołtys

3. Łan – obszar pełnorolnego gospodarstwa kmiecego wyznaczonego podczas lokacyjnych nadziałów; w południowej Polsce wynosił ok. 22,6-25,8 ha (ok. 43 morgi).

4. Scotnicza – skotnica czyli pastwisko z przeznaczeniem dla wszystkich mieszkańców wsi

5. Denar – najmniejsza moneta srebrna

6. Lgotha, Lgota (ulga, rola, wola) – termin ten oznaczał w średniowieczu osadę zwolnioną na pewien czas od wszelkich świadczeń podatkowych i ciężarów celem przyspieszenia rozwoju gospodarczego miejscowości czy regionu.

Źródło: Przywilej lokacyjny wsi Handzlówki z 23 listopada 1381 roku, Przemyśl 2001, s. 21-27.

Spór o meszne w 1612 r.

Działo się w kościele hussowskim w majętności oświeconej Anny z Stemborka księżny ostrogskiej, wojewodziny wołyńskiej etc. przed wielebnym w Bogu księdzem Kasparem Fabriciusem plebanem kańczuskim, szlachetnym Andrzejem Sarnickim starostą kańczuskim komisarzami od jaśnie oświeconej przerzeczonej księżny Ostrogskiej, tejże wsi pani dziedzicznej, do Aktu niniejszego księdzu Jakubowi Wanatowi plebanowi hussowskiemu danego w obecności wszystkiej gromady Hussowskiej a mianowicie Błażeja Kąkola wójta starego, Wojciecha Gulasia, Walentego Biloka, Szymona Koniecznego, Jędrzeja Świecidła przysiężników i innych do tego aktu wezwanych w sobotę przed niedzielą, którą zową męki pańskiej w roku Bożym tysiąc sześćsetnym dwunastym. Naprzód przerzeczony ksiądz pleban hussowski prosił, żeby mógł krzywdy swoje i kościoła swego, które cierpiał przez tak długi czas i które cierpi od Jegomości pana Jana Dunina Spota wójta dziedzicznego hussowskiego, przedłożyć, którego ta była propositia:

Panowie kommisarze, uskarzam się na pana Jana Spota wójta dziedzicznego hussowskiego, że mi oddawać nie chce ani oddaje zwykłej daniny z ról, z których kmiecie są zegnani i na obszar hussowski są obrócone, z których ról jego antecessorowie dawali wedle starodawnego zwyczaju meszne, tego mesznego Jegomość pan Spot i antecessorom moim i mnie oddawać nie chce i weryfikując dawanie tego mesznego z ról dworskich pokazał regestr od ośmidziesiąt lat, w którym się pokazało, iż póki jeszcze te role na obszar dworski pobrane nie były, dawali z nich kmiecie, którzy na tych rolach siedzieli meszne. A gdy już były na obszar obrócone iż wójtowie dziedziczni jeden po drugim idący zawdy dawali jakoweś meszne. Inducował świadki ludzie stare bogobojne, którzy mając obowiązane sumienia swoje przysięgą in hunc qui sequitur modum zeznawali.

Naprzód opatrzny Błażej Kąkol wójt stary lat mający 60 pod przysięgą zeznał, iż gdy trzymał to wójtostwo szlachetny Jan Komorowski tedy z rozkazania jego księdzu Jakubowi plebanowi hussowskiemu do plebanii odwoził z wyższego dworu jedenaście półkorcy żyta, owsa także, a z niższego dworu dwie kłodzie żyta i owsa także z rozkazania pana Marcina Zawadzkiego. A iż stokłośne żyto tam się rodziło kazał go pan Jan Komorowski wychędożyć wyczyścić i tak chędogie odsyłał, a to czynił przez ośmnaście lat, jako sam trzymał to wójtostwo.

Secundus testis Albertus Gulas annorum septuaginta recognovit, iż wójty wszystkie pamięta począwszy od pani Ujejskiej matki Achaczego Ujejskiego, po której stanął syn jej Achaczy Ujejski, potym Jan Komorowski, pan Wajsman i insi. Ci wszyscy oddawali meszne plebanowi hussowskiemu, który na plebanii był lat czterdzieści. O dziesięcinę będąc pytany, czyli kiedy pomni żeby miała być oddawana zeznał, że tego nie pamięta, tylko że meszne oddawano.

Trzeci świadek Michał Trigar wójt przysięgły teraźniejszy zeznał, iż to ma w dobrej pamięci, że będąc chłopcem u rodziców swych na pańskie do dwora był posyłany, trafiało się, iż owies nieuradzał i nie mając go pan Komorowski stos drew księdzu plebanowi za owies dawał, który stos jam odwazał (odwoził) do plebanii za pański dzień.

Czwarty świadek Wojciech Starochowski zeznał, iż pan Jan Komorowski wójt dziedziczny hussowski często do siebie do dworu wzywał księdza plebana na obiad i nie chciał (ksiądz oczywiście) od niego odbierać mesznego dlatego, iż stokłośne było, a pod dobrą miską często mu je odpuszczał upoiwszy go (Komorowski oczywiście) na swoim wozie odsyłał do plebanii mówiąc do mnie, będziesz mi świadkiem, żem księdzu plebanowi meszne zapłacił. Potem uskarzał się, że mu także jegomość pan Jan Spot z pustek mesznego płacić nie chce, z których przedtem płacono i oddawano i pokazał świadki, mianowicie Walentego Byloka, który tak zeznał, iż na tej pustce mieszkał Matusz Bulas, który mnie był sąsiadem, i płacił zawżdy meszne siedm mac żyta owsa także, a gdy potem ta rola spustoszała nieboszczyk pan Wajsman objął tę pustkę mesznego, począł nie dawać i insi po nim i tak już od dwudziestu lat takiego mesznego z tej roli nie płacą. Druga pustka jest rzeczona kulkowska, z której dawano korzec żyta, owsa także, czego poświadczyli mężowie wyżej opisani. Po trzecie uskarzał się na Marcina Kozika Karczmarza, Wojciecha Dudka, Ambrożego Dudka, którzy na rolach niżej (tj. zapewne na dole] wykopanych osiedli, iż mu z tych ról mesznego płacić i oddawać nie chcą, które oddawać powinni względem dwóch przyczyn, jedna iż czynsz do dwora z tych ról jako i drudzy oddają. Druga, iż ksiądz pleban powinności wszelakie i posługi w szafowaniu sakramentów najświętszych im oddaje.

Źródło: Oblata commisionis plebano in Hussów (ACP 333, s. 1638-1639), w: W. Styś, Drogi postępu gospodarczego wsi, Wrocław 1947, s. 325-326.

Rozporządzenie dworskie o zachowaniu się podczas posiedzenia sądu rugowego (1682)

ACTUM IN VILLA HUSOW ANO DNI MILLESSIMO SEXCENTESSIMO OCTUAGESSIMO SECUNDO FERIA QUARTA ANTE DOMINICĀ PASIONIS

Z woley Iaśnie Wielmożney Imci Miłościwey Pani Dobrodzieyki Naszey Imci Pani Lubomierski Marszałkowy koronny obwarowuie się Prawo Rugowe w przybytności za pozwoleniem Imci Pana Woyciecha Rychlickiego Podstarościego na ten czas będący Zamku Łancutckiego, za którego Prawa są wysadzeni ludzie uczciwi, to iest uczciwy Iózef Biodroń Wóyt prawny, za podsędka Iózef Lis, Przysiężnicy: Iakób Socha, Szczęsny Styś, Maciey Rak, Paweł Kucha, Bartosz Kuźniar, Maciey Podolec, Ci wszyscy są obrani y wysadzeni do Prawa, którzy są potwierdzeni powagą Zamkową.

Artykuły do Prawa Rugowego należące, które powinny bydź zachowane.

1mo. Ktokolwiek do Prawa Rugowego nie stanie, to powinien będzie dać winy Pański Grzywnę iedną, Prawny puł Grzywny winy y w sadzku siedzieć.

2do. Ktobykolwiek przed Prawo przyszedłszy Rugowe porwał się przeciw ieden drugiemu abo słowem nieuczciwem, abo z orężem iakiem lubo z kiiem wniść, albo się porwać ieden na drugiego, powinien dać Pański winy Grzywien dwie, Prawny Grzywnę iedną y odnieść karanie.

3tio. Ieżeliby się Wóyt prawny porwał na kogo do bicia, zasiadszy na iakikolwiek sąd, powinien bydź sądzony.

4to. Ktoby się porwał na Woyta prawnego lub na przysiężnych, to nie powinni porywać się do bicia, ale oświadczyć sobie y do Zamku tę sprawę podać, to surowo karani będą.

5to. Nie powinni Prawo po piianu sądzić y zasiadać na sąd, ale trzęzwo, bo ieżeliby się tak trafiło, powinni bydź karani winami zamkowemi. Także tesz i Poddani do Prawa nie powinni przychodzić po piianu.

Woyciech Rychlicki

Źródło: Księga gromadzka Husowa, s. 24-25, w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie.

Husów wg Rewizji generalnej ziemi przemyskiej części zasańskiej z 1713 r.

Husów – Osiadłość chałup 75. Kmieci trzydniowych po zagonów 36, staj 15, jest 3. Kmieci dwudniowych po zagonów 24 sieją, staj 15, jest 14. Zagrodników ćwierciowych 3, półćwierciowych z wybrańcami co na wartę chodzili jest 15. Chałupników 10, budników bez pola 30. Księżych chałup 12. Pole górzyste, glinka. Szarańcza była.

Źródło: Rewizja generalna ziemi przemyskiej części zasańskiej (lewobrzeżnej) z 1713 roku, w: J. Półćwiartek, Materiały źródłowe do dziejów Rzeszowskiego w archiwach i bibliotekach Lwowa od XIV do XIX wieku, „Prace Humanistyczne. Rzeszowskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk”, Ser. 1: Wydział Nauk Humanistycznych, R. 7 (1975), nr 7, s. 49.


Przysięga dla wójta i przysiężnych husowskiej ławy sądowej

Mówiąc:

Ia NN przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Tróycy Święty Iedynemu, isz chcę bydź wiernym na sądzie moim, sądzie sprawiedliwie, iednakim obyczaiem, tak bogatego iako y ubogiego, tak sąsiada, gościa przychodniego, sieroty, wdowy, tak przyiaciela iako y nieprzyiaciela, ktokolwiek porząda sprawiedliwości bronić chcę y będę, iako z swego naywyszego zmysłu będę mógł baczyć y rozumieć, a tego nie będę chciał opuścić dla żadnego respektu, dla miłości, gniewu, boiaźni, przyiacielstwa y nieprzyiacielstwa ani dla łaski y przyiaźni, ani dla złey woli y darów iakich, ale sprawiedliwie sądzić każdego będę, bez ukrzywdzenia każdego tak w podatkach wszelkich gromadzkich, tak mi pomósz P. Boże Wszechmogący w Tróycy Ś. Iedyny, który tesz w dzień sądny mnie y wszystek świat sądzić będziesz na strasznym sądzie swoim.

Podając krucyfiks w rękę mówić:

Oto duszo moia Zbawiciel Twóy dla ciebie zraniony iest, zrań proszę serce moie na ten czas, gdy będę wstępował do sądu, abym sprawiedliwie sądził. Otwórz natenczas serce moie y wley Ducha Twego Przenayświętszego do serca mego. O nogi Pana naszego dla mnie przebite, niech idę drogą przykazania Twego na sąd. O Święty Boku dla mnie przebity przenikni serce moie na sądzie moim. O słodkie usta Zbawiciela moiego, niech niegodne usta moie mówią na sądzie sprawiedliwie. O uczciwa głowa Zbawiciela moiego, niech mi dopomoże na sądzie sądzić sprawiedliwie. O droga duszo Chrystusa Pana dla mnie uciśniona y zasmucona nie day mi tracić duszy moiey. Amen.

Wtóra przysięga

Powtarza początek powyższej przysięgi do słów „w podatkach wszelkich gromadzkich”, potem dalej:

… iako tesz w innych ukrzywdzeniach bliźnich swoich. Ieżeliby zaś niesprawiedliwie sądzić będę, tak mi pomóż P. Boże, któryś stworzył niebo, ziemię, góry, powietrze, wody, drzewa, lasy, trawę y mnie samego, day P. Boże za błogosławieństwo, przekleństwo, aby mnie y na żonę moią y dzieci moie przyszła kara Boska y na moy wszystek rad. Ieżeliby niesprawiedliwie sądzić będę day Boże, aby na mnie spadła siarka, smoła y ogień pałaiący, iako spadła na Sodomę y Gomorę dziewięć dni y dziewięć nocy, aby mnie ziemia pożarła, aby moiey niesprawiedliwości ziemia nie zniosła, gdy niesprawiedliwie sądzić będę day P. Boże, abym ia na ciele y żona y dzieci odniesł karę. Tak mi dopomóż imię Święte Iego y miech mnie żywego dyabli z duszą do piekła wezmą. Amen.

Źródło: Księga gromadzka Husowa, s. 247-249, w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie.


Opisanie roku 1748 z jego przywileiami

Laudatur Iesus Christus Amen.

Nayprzód od Ciebie Boże niech zacznę szczęśliwie,

Rok cały opisać, który sprawiedliwie

Od narodzenia Twego pochodzi, a wcale

Jest tysięczny siedemsetny, jeszcze to omale,

Bo czterdziesty po siedemset y ósmy przechodzi.

Wiele było z cudami, ten bez nich nie schodzi.

Gdy na początku roku miesiąc styczeń zwany,

Godzien dla przywileiów, by był opisany.

Ten, gdy nastał, pogoda iednak mrozem dręczy,

Tak stary, iak y młody, bez odzienia ięczy.

Nie uszedł go y na krok drugi miesiąc luty,

W którym po ynsze lata wiele było pluty.

W tym zaś roku bynaymniey, owszem bieda skuczy,

Mróz, nieieden od zimna iako sowa huczy.

Zfolgowało tesz trochy bez dwa dni y nocy,

Wnet poprawa, aż na wierzch wyłaziły oczy,

Większy strach, kiedy mówił będę, gdy nastanie

Marzec, bo pomarzniemy, zachoway nas Panie.

Lecz się wprawdzie sprawdziło, bo łza z oczu ciekła,

Nie trzeba było szukać lodowego piekła.

Asz tesz po pełni kwietnia trochę sfolgowały

Mrozy, za co stworzenia dzięki oddawały

Bogu, bo iusz siedziała ledwie dusza w ciele.

Od zimna tak cięszkiego możem mówić śmiele.

Zkąd praktyka od wielu ludzi pochodziła,

Że taka wiosna, lato, jaką zima była.

Będzie suche, lecz prawda, nie chybiło wcale,

Bo zacząwszy od kwietnia w słonecznym upale

Zostawały stworzenia wszystkie przez may cały.

Mnieysze nie przeminęły, większe nastawały

Gorąca, tym y czerwiec dni swoie odprawił

Sposobem, gdy tak wielu nadziei pozbawił

O urodzaiach ziemnych, bo przez te upały

Zboża iako w kamieniu w ziemi zostawały.

Więcey się ieszcze w lipcu cudów odnowiło,

W dwudziestym dniu y piątym słońce się zaćmiło.

Przez trzy godziny trwało to słońca zaćmienie

Z widoku napełnione strachem ludzkie plemię

Zostało. Jednakowosz ten luminasz nieba

Nie darmo się zasłaniał, to uważać trzeba.

Jusz nam to nieszczęśliwe lato ominuie,

Co się y w tymże roku wiele praktykuie,

Że na sady zaraza y na zboże padła,

Co tesz nie wygorzało, to szarańcza ziadła

W sierpniu, która jak chmury wałem się waliła,

Płaczu, lamentu, strachów ludzi nabawiła.

Z Podola się wybiła na polskie granice

I po wszystkich krainach zostawiła lice

Po sobie, kiedy wiele wniwecz obróciła

Głodu wielkiego bydłu, ludziom nabawiła.

Nie dość, co od upałów wyschły wszędzie wody,

Jusz y źródła ustały dla ludzkiey ochłody.

Bydlęta od pragnienia iusz na poły mdlały,

Od słabości stworzenia jak trzcina się chwiały.

Gdzie zaś ósmego sierpnia y miesięczna swiera

We czwartek przed północkiem światłość swą zawiera.

Po tem zaćmieniu mgliste dni zaś nastąpiły

Tak, że promienie słońca jak we krwi brodziły.

Słońce jako za chmurą zawsze zostawało

I jakoby zaćmione ludziom się zdawało,

Co się w przyszłym miesiącu wrześniu pokazały,

Albowiem asz do pełni wielkie zimna trwały.

Asz do pełni miesiąca stała się odmiana,

Ciepłym deszczykiem podczas iesień przeplatana.

W miesiącu październiku służyły pogody

Także deszczyki ciepłe dla ludzkiey wygody.

Bo do siewby ozimy te wygodne były,

Które ziemię spieczoną swem porem wzbudziły.

Tym sposobem listopad tak bieg swóy odprawił,

Bo natenczas do siewby wygodney się stawił.

Gdy zaś nastał grudziń, kończąc rok szczęśliwie,

W Bogu maiąc ufność, który sprawiedliwie

Pokazał nam te cuda, które przez rok cały,

Iakom tu opisał nieodmiennie trwały.

Przemieńże wszystko Boże z miłosierdzia swego,

Nie day ginąć, poratuy człeka mizernego.

A my Ciebie wychwalać będziemy móy Panie,

Chwała Twoia na wieki niechay nie ustanie.

Amen

Źródło: Księga gromadzka husowska, s. 250-252, w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie.


Testament młynarza Franciszka Biedronia (1774)

Stanąwszy przed Prawo Hussowskie pracowity Walenty Piotrowicz Młynarz na Nieniżu, prosił tegosz Prawa, aby mu dla lepszego bezpieczeństwa y waloru była ingressowana w Księgę Prawną Ugoda około Młyna y gruntu do tegosz Młyna, z Franciszkiem Biedroniem a Oycem żony iego wraz z długami tak wsiowemi iako y zagranicznemi, które pomieniony Walenty Piotrowicz za Oyca Żony swoiey Franciszka Biedronia wypłacił. Ugoda zaś ta w nizy opisany sposób stała się w roku 1774 Dnia 28 Marca przy Prawie niży wyrażonem.

Stanąwszy przed Prawo Boże Hussowskie dobrowolnie a nie przymuszenie, zdrowy na ciele y umyśle pracowity Franciszek Biedroń prosił tegosz Prawa Hussowskiego, aby mógł zdać Młyn y grunt cały Walentemu Piotrowiczowi Zięciowi swoiemu w niżey wyrażony sposób:

1 mo. Aby pomieniony Walenty Piotrowicz Zięć Iego odebrał grunt cały z Młynem, a wszystkie długi tak skarbowe, wsiowe iak y zagraniczne na siebie do wypłacenia przyiął, które te długi niżey są wyrażone.

2 do. Wymowił sobie, aby ieżeliby kiedykolwiek syn Iego dorósł, a życzył sobie tego gruntu y miał go czy mógł go na odwrót rewindykować, ale aby razem wyliczył wyrażoną sumę Walentemu Piotrowiczowi. Ieżeliby zaś Curce się kto trafił iaki, żeby był zdolny do wykupienia, tego nie będzie mógł czynić, chyba za dobrowolną ugodę Walentego Piotrowicza. Pomieniony zaś Piotrowicz deklaruie się ile możności dopomódz Iey do stanu dalszego, powtórne dzieci niczego się nie mogą dopominać, chyba łaski.

3 tio. Wymawia sobie wyrażony Franciszek Biedroń stary Młynarz z tego grontu Zagony aż do śmierci, to iest na kapustę zagonów 2, na marchew 2, w polu w iednem staianku od zagumnia zagonów 30, łączkę na wózek siana, ogrodu na 15 drzewa, Te zaś wymowy, ieżeliby Franciszek Biedroń umarł pierwy iak żona iego, tedy tey wymowy połowę Żonie Franciszka aż do śmierci pomieniony Walenty wydawać będzie, y te sobie Walenty Piotrowicz nienieyszą ugodę dobrowolną waruie, że gdyby go z tego Młyna y z grontu spłacono, ażeby sobie tę wymowę wydaną za wszystkie lata zatrzymał. Na co my Prawo Hussowskie zważywszy iako dobrowolnie Franciszek Biedroń Walentemu Piotrowiczowi zdał młyn z gruntem, a pomieniony Walenty Piotrowicz wszystkie długi niżey wyrażone przyimuie y obliguie się wypłacać za Oyca Żony swoiey, podpisuiemy się: Stanisław Gargała wóyt, Bartłomiey Hawro podwóyci, Iakób Kwolek przysiężny, Sobestyan Kot przysiężny, Szymon Styś przysiężny, Franciszek Poznański przysiężny, Bartłomiey Styś przysiężny. Działo się dnia 29 marca 1774. Ia Franciszek Biedroń iako zdaię dobrowolnie zięciowi swemu, kładę znak krzyża †. Ia Iędrzey Piotrowicz przytomny kładę znak krzyża świętego †.

Opisanie długów Franciszka Biedronia, które przeiął Walenty Piotrowicz:

Wsiowe długi:

1. Do dworu czynszu 14 zł

2. Arendarzowi za trunek 26 zł

3. Do dworu za sól 1 zł 8 gr

4. Do kamienia przykładka 16 zł

5. Wrzeciona poprawa 4 zł

6. Karczmarzowi za trunek 12 zł

7. Karczmarzowi drugiemu 4 zł

8. Woyciechowi Szylarowi 32 zł

9. Walentemu Piotrowiczowi 44 zł

Efficit 153 zł 8 gr

Zagraniczne długi:

1. Sierantowi do Manasterza 24 zł

2. Palusze starzy do Mo…ska 32 zł

3. Leybie, żydowi do Manasterza za 3 pułmacki ięczmienia 1ā f.4, pułmac. żyta f.4 16 zł

4. Woyciechowi Lasce na Rzeki 48 zł

5. Sadłowskiemu do Tarnawki 16 zł

6. Krokulcowi do Sieteszy 8 zł

Efficit 144 zł

Efficit wraz wszystkich 297 zł 8 gr

Na co my, widząc rzecz prawdziwą y szlachetną, podpisuiemy się: Tomasz Lichota wóyt †, Iędrzey Szal †, Antoni Olech †. Dnia 29 marca Roku 1774.

Źródło: Księga gromadzka Husowa, s. 135-136, w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie.

Rota przysięgi polnych

Ja NN przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętey Jedynemu Najświętszy Pannie Maryi, Matce Bożey y Wszystkim Świętym, iż będąc obrany polnym y woytem gromadzkim, więc na tey funkcji zostając y póki zostawać będę, powinienem wszelką pańszczyznę karbować, tak na pieniądze przytrafiającą się, jako y na inną potrzebę dworską tudziesz przy koszeniu, grabaniu siana y przy żniwie różnych zbóż, aby jak naylepiey robili, wiernie y podziwie, bez fałszu nie puszczając z niey dnia żadnego y nie obracając na swoją stronę lub przez fawor podstarościego y na jego potrzebę. Tudziesz y do wymierzenia pól do orania, chakowania, skrudzenia doglądać obligowany jestem y w niczym J.O. Księżney Lubomirskiey Chorążyny Koronney Pani mojey ukrzywdzić jako y nikogo, tak mi Panie Boże dopomósz i Niewinna Męko Jezusa Chrystusa. Amen.

Źródło: APRz, Archiwum Lubomirskich, zespół 519, Inwentarz majętności Husów, sygn. 244.